Oto nasze Lawendowe Pole

PRZ070618_320

Oto nasze lawendowe pole. Warmińska lawenda to dla nas prawdziwa przygoda i eksperyment. Tutejszy klimat podobno niezbyt sprzyja tej śródziemnomorskiej roślinie, ale jakoś dajemy radę. Uprawiamy lawendę na Warmii od 2001 roku, wcześniej zaś prowadziliśmy życie miejskie. Ta radykalna zmiana życia dobrze nam zrobiła.

Uprawa prowadzona jest organicznie, czyli w zgodzie z rytmami i prawami przyrody. Nie używamy chemicznych nawozów, środków ochrony roślin ani żadnych innych tego typu preparatów. Oznacza to między innymi, że co mniej więcej dwa/trzy tygodnie, od wiosny do jesieni, idziemy pielić pole. To filozoficzna, spokojna praca, której towarzyszy piękny zapach. Bóle pleców towarzyszą nam również, ale to nic nie szkodzi.

Z zebranych kwiatów robimy bukiety suszonej lawendy i sakiewki z suszoną lawendą, które mogą służyć jako pot-pourri (w szafie, w pokoju, łazience, torebce, w samochodzie), a także herbatkę lawendową z pąków kwiatowych, o zbawiennym działaniu na układ pokarmowy i na skołatane nerwy. Lawenda jest ciekawa zarówno jako nietypowa przyprawa, jak też jako zioło do kąpieli.

Przyrządzamy lawendowe kremy do ciała, całkowicie naturalne, bez konserwantów, barwników, dodatków zapachowych. Są świetne do suchej, alergicznej skóry. Nie robimy ich na sprzedaż, prowadzimy natomiast warsztaty  wytwarzania kremów i serdecznie wszystkich zapraszamy. Próbujemy różnych zastosowań naszej lawendy – nalewki na lawendzie, lawendowego miodu, lawendowego octu, a także przepysznego lawendowego wina.

Prowadzimy „agroturystykę lawendową”, czyli można wynająć u nas pokój z łazienką. Obok domu zbudowaliśmy mały dom gościnny dla przyjaciół, pomyślany jako refugium: nie ma tam telewizora ani radia, instalacje wykonano tak, aby pole elektromagnetyczne miało minimalny wpływ na organizm człowieka, do budowy użyliśmy materiałów pochodzenia naturalnego (drewno, glina, kamień), z okien widać łąki i pola (na wschodzie i zachodzie), las na horyzoncie północnym, lawendowe pole na południu… Miejsce to sprzyja wyciszeniu, skupieniu i pracy twórczej.



There is 1 comment

Add yours
  1. Barbara

    Witam Panią,

    Aby nie zabierać czasu w czasie żniw chciałam tylko zapytać jakie sadzonki przeznaczy Pani na jesienny eksperyment? Czy te, które wyrosły z lutowego siewu? Czy może późniejszego? Od pewnego czasu lawenda błąka się za mną krok w krok. Mam poletko na drugim krańcu Polski i zastanawiam się czy spróbować teraz, na jesień czy wytrzymać do przyszłej wiosny.
    Pozdrawiam z wyrazem wielkiego uznania dla Pani odwagi 🙂
    Barbara z południa Polski


Post a new comment