Uprawa lawendy

sadzonki1

W Polsce nie występuje w stanie dzikim, więc jeśli pragniemy posadzić ją w ogródku – kupmy nasiona.
Oczywiście można sadzić też gotowe sadzonki, jednak nasze doświadczenie wskazuje, że są mniej odporne od wysianych samodzielnie. Może chodzi o to, że większość dostępnych w sprzedaży sadzonek pochodzi z zagranicy, z podgrzewanych tuneli foliowych? Gdy taka lawenda trafi do nas, a potem doświadczy śniegu i mrozu – często bywa tak, że wiosną znajdziemy tylko wyschnięty, bezlistny kikut.

Aby prawidłowo wysiać lawendę, należy:

  1. Garstkę drobnego – przesianego przez sito – piasku wsypać do garnuszka, zalać wodą i zagotować, by został w ten sposób wysterylizowany. Po ostygnięciu odlewamy wodę, przekładamy mokry piasek do filiżanki, wsypujemy nasionka, mieszamy, nakrywamy bawełnianą lub lnianą szmatką i zabezpieczamy całość talerzykiem, wkładamy do lodówki na górną półkę, na miesiąc.
    Co jakiś czas zaglądamy do nasionek, delikatnie mieszamy, ewentualnie dolewamy nieco wody, gdyby mieszanina zanadto wysychała. Najlepiej zrobić to wszystko na początku lutego.
    Ten proces nosi nazwę stratyfikacji – niektóre rośliny potrzebują przechłodzenia, które da im sygnał do życia i wzrostu.
  2. Następnie przygotowujemy balkonową skrzynkę na kwiaty (lub inny pojemnik tego typu): myjemy ją porządnie, sprawdzamy, czy w denku są drożne dziurki, do jednej trzeciej nasypujemy piasek (może być z kamykami), resztę uzupełniamy ziemią do kwiatów (jeśli nie mamy wprawy w przygotowywaniu mieszanki – wybierzmy ziemię w workach ze sklepu, bo nie twardnieje, gdy wysycha). Do tak przygotowanej skrzynki wsypujemy zawartość naszej filiżanki, nasiona razem z piaskiem. Delikatnie przegarniamy powierzchnię ziemi, aby nasionka nie leżały na wierzchu.
    Stawiamy skrzynkę na parapecie od strony południowej, dbamy, by miała dość ciepło (około 18 stopni) i podlewamy, delikatnie zraszając ziemię. Nie dopuśćmy, by całkowicie wyschła, nie powinna też być mokra w dotyku. Lekka wilgoć będzie idealna.
  3. Mniej więcej po miesiącu zaobserwujemy pierwsze ruchy – w skrzynce pojawią się maleńkie, chudziutkie łodyżki z maleńkimi listkami. Wtedy lawendki potrzebować będą nieco więcej światła – to już kwiecień, więc jeśli jest ciepło na dworze – na dzień wynosimy skrzynkę przed dom, a na noc chowamy z powrotem. W ten sposób je zahartujemy.
    Początkowo wynosimy lawendę tylko wtedy, gdy jest ciepło, ale słońce nie grzeje zbyt mocno. Dopiero, gdy listki przyzwyczają się do słońca, możemy zostawiać skrzynkę na cały dzień na zewnątrz. Nie zapominamy o podlewaniu – gdy słoneczko mocno praży, ziemia w skrzynce błyskawicznie wysycha.
  4. Na początku maja nasze sadzonki są już zupełnie dziarskie, te silniejsze mają około 10 centymetrów wysokości. To jest chwila, gdy należy przesadzić je do małych doniczek. Każdą roślinkę w skrzynce podważamy delikatnie za pomocą choćby łyżeczki do herbaty i ostrożnie wyjmujemy, aby nie uszkodzić cieniuteńkich jak włos korzeni. To dzięki tym korzeniom lawenda je i pije. Na dno każdej małej doniczki wsypujemy nieco piasku, potem ziemię do połowy doniczki, potem wkładamy lawendę, aby korzenie luźno spoczywały na wsypanej ziemi, zaś roślinkę przytrzymujemy za łodyżkę i starając się nią nie poruszać – dosypujemy ziemię do pełna, zachowując około 1 cm. dystansu do brzegu doniczki.
    Teraz nasza lawenda będzie rosła prędko i może już mieszkać na zewnątrz. Potrzeba jeszcze tylko dwóch – trzech tygodni od chwili przesadzenia, aby roślina nadawała się do posadzenia na rabatkę ziołową lub na pole. Najlepiej zrobić to po „zimnych ogrodnikach”, czyli w drugiej połowie maja. Roślinki sadzimy w odległości jednego metra.

Ziemia dla lawendy:

Lekka, piaszczysto-gliniasta, odczyn zasadowy.
Na ogół trzeba nawieźć nieco wapna ogrodniczego lub dolomitu, a jeśli mamy gliniastą ziemię – także piasku, który rozluźni glebę.
Dla porządku muszę jednak powiedzieć, że miejsce, gdzie założyłam lawendową plantację słynie z twardej gliny (używam jej do budowy pieców), więc moja lawenda mieszka w trudnych warunkach, a mimo to dzielnie rośnie.

Mogą być ważne również inne czynniki – na przykład widok, jaki ma lawenda. Rośliny nie mogą pójść sobie gdzieś dalej, żeby popatrzeć na świat pod innym kątem – dobrze jest, by lubiły miejsce i widok, gdzie upływać będzie ich życie.



There are 6 comments

Add yours
  1. Iwonna Kruszewska

    Witam
    Mam pytanie czy zajmujecie się Państwo sprzedażą sadzonek lawendy.
    Puste miejsce w moim ogrodzie czeka na ich posadzenie. Ponieważ jestem mieszczuchem, ktory przeniósł się na wieś, dodatkowe pytanie czy mogę to zrobić teraz, wiosną.
    Z gory dziękuję, pozdrawiam Iwonna Kruszewska

  2. ania

    Witam,oglądałam program „Daleko od miasta” z Pani udziałem i chciałam tylko napisać,że baaaardzo Panią podziwiam za odwage,za to,że Pani postawiła wszystko na jedną kartę i za to,że sie udało! :)Jest Pani tak pozytywną osobą,ze czuje sie to nawet przez odbiornik tv :)i to Pani lawendowe pole…bajka!po obejrzeniu programu czułam sie tak błogo…jakbym przed momentem wróciła z tej Pani lawendowej krainy 🙂 cudnie!zazdroszcze-oczywiście tylko pozytywnie 🙂
    Ps dzis kupilam moja pierwsza w życiu lawendke!
    Kiedyś mam nadzieję i mnie sie uda zrealizowac moje marzenie o życiu na wsi….
    Pozdrawiam.

  3. Ewa

    Witam!
    Mam w ogródku parę krzaczków lawendy, które rosną już kilka lat i mają zdrewniałe łodygi. Czy powinnam je zastąpić młodymi? Nie wiem dokładnie jako o nie dbać, przycinam tylko i rozmnażam z sadzonek. Czy stare krzewy powinnam usuwać? Czy ew. mocno je przycinać?
    Pozdrawiam
    Ewa

  4. Marzena

    Witam, całkiem przypadkowo trafiłam na Pani stronę i …zostałam na dłużej 🙂 a po obejżeniu filmów jakoś się z Panią zaprzyiaźniłam:)jest Pani bardzo pozytywną osobą.Oczywiście zamówiłam książkę i mam zamiar posadzić parę krzaczków lawendy . Pozdrawiam.

  5. Kasia

    Pani Joasiu,
    dlaczego nie sprzedajecie nasion???
    zeby kupic konkretna odmiane trzeba to zrobic na ebayu, w marketach i na allegro nie wadomo co sie wlasciwie kupuje pod postacią lawendy lekarskiej.
    ciekawe ze sprzedajac gotowe sadzonki sprzedawcy informują jaka to odmiana ale oferta nasion jest strasznie uboga w informacje.
    Przydałaby sie dobra oferta nasion – kto jesli nie Pani miałby ją zaproponować?

    Pozdrawiam
    Kasia

  6. Sylwia

    Dziękuje za ta informacje . Od wielu lat marzyłam żeby sobie zasadzić takie lawendowe pole. I teraz jak w końcu mamy polskie odmiany wybieram się do Pani żeby zobaczyć te cudeńko i poradzić się w paru kwestiach. Mam nadzieje , ze w końcu znajdę chwile . Pozdrawiam serdecznie 🌈


Post a new comment